gdy wracam do domu wyczuwam papierosów woń i miejsce w
na pewno znasz te poranki gdy wszystko
co widzisz obietnicą cudu
Penetrować spojrzeniem przestrzeń za widnokregiem.
Dobe rozciąga&
zlizujemy z nadgarstków ja twoją ty moją krew jak papierki
obraziłam się na świat nie mieszkam tam gdzie dawniej od
czasem całujesz delikatnie jakby motyl muskał skrzydłem
a kiedy i
nawet nie zauważyłeś że mam nowy nos już nie zajmuje
» More on Nosowska