Odchodzisz już trzydziesty raz
Trzydziesty raz zabierasz psa
W kuchni
Wszystko ucieka gdzieś
Wszystko krąży gdzieś i zanika
Zwykle
Dzień który zaczął się marnie
I marnie skończy się
tak pomiędzy nami powiem ci
że gdybyśmy mieli zbawiać ś
jak minął dzień
nie pytam i tak widzimy się rzadko
to
powoli przyzwyczajam się
do swej nieobecności
powoli przyzwyczajam si&
Kogo niosą na swych rękach
Czyje wykrzykują imię
Czy to jaka
Tamten znów coś złamał tego pozszywali znów
Tamta znów uciek
O jak ja kocham to miejsce,
tu jest tyle policji,
próbuję otworzyć oczy huk rozlepianych powiek wiruje mi w głowie
Nieproporcjonalnie wiele rzeczy nas dotyczy Ktore malo nas obchodza Chyba
» More on Happysad